Studia za granicą? Wybierz Irlandię

 

Pisząc te słowa, siedzę w kawiarni w australijskim Brisbane. Przyjechałem tutaj na rok w ramach studiów na Trinity College Dublin, czyli mojej uczelni w Irlandii. Wymiany na całym świecie to tylko jeden z wielu powodów, dla których warto zdecydować się na kontynuowanie nauki na "Zielonej Wyspie". I właśnie o tym opowiem w poniższym wpisie.

 

Krok w tył, dwa kroki do przodu

Gdybym miał opisać moje doświadczenia związane ze studiami za granicą, z pewnością zebrałbym wystarczająco materiału na kilkudziesięciostronicową publikację. Przez ostatnie trzy lata zaliczyłem bowiem trzy uczelnie w trzech krajach… na trzech kontynentach. Na potrzeby tego tekstu ograniczę się jednak do jedynie kilku zdań wprowadzenia.

Właściwie od początku nauki w gimnazjum wiedziałem, że chciałbym kiedyś studiować za granicą. Wybierając liceum, zdecydowałem się na klasę z programem matury międzynarodowej – decyzję tę uważam za najlepszą i najważniejszą w moim życiu (opowiem o tym w oddzielnym wpisie), chociaż nie była ona konieczna do wyjazdu (można to zrobić także z polską maturą). Tak jak większość licealistów planujących swoją przyszłość poza Polską, w pierwszej kolejności aplikowałem na uczelnie brytyjskie przez system UCAS. W rezultacie otrzymałem zaproszenie na interview na Oksfordzie oraz warunkowe oferty miejsca na czterech innych uniwersytetach. Zaaplikowałem również do w Irlandii przez system CAO, o czym opowiem w kolejnej części.

Po otrzymaniu (w miarę) satysfakcjonujących wyników matury, podjąłem decyzję, że we wrześniu zacznę studia na irlandzkim Trinity College Dublin. Jednak podczas krótkiej wizyty zapoznawczej dowiedziałem się od kolegi o możliwości otrzymania stypendium na małym, prywatnym college’u w USA, co bardzo podziałało na moją wyobraźnię; moją aplikację wysłałem w pierwszym tygodniu sierpnia, a cztery tygodnie później byłem już za oceanem – z miejscem na amerykańskiej uczelni i hojnym stypendium.

Niestety, niewielkie miasto w Pensylwanii okazało się dosyć nudnym miejscem, a poziom nauczania lekko mnie rozczarował. Dodatkowo męczyła mnie kwestia ograniczeń wizowych, które nie pozwalały na pracę poza uczelnią, realizację fotograficznych zleceń czy rozwijanie własnych projektów. Właśnie dlatego po roku zdecydowałem się przerwać naukę w USA i zacząć od nowa w innym miejscu. Jak pokazały kolejne lata – ten niewielki krok w tył przyniósł ogromne korzyści, które śmiało mogę określić dwoma krokami do przodu.

 

Irlandia vs. Wielka Brytania

Planując powrót do Europy, brałem pod uwagę tylko dwa miejsca, w których mógłbym studiować: Wielką Brytanię oraz Irlandię. Będąc świadomym tego, że prawdopodobnie nie mam szans dostać się na Oksford, postanowiłem skoncentrować się na tym drugim kraju. Tym razem byłem bogatszy o doświadczenia z poprzedniego roku, dzięki czemu podejmowane przeze mnie decyzje odnośnie wyboru uczelni oraz kierunku były bardziej świadome i przemyślane. Nauka w elastycznym systemie amerykańskim pozwoliła mi także “przetestować” szereg przedmiotów i modułów, co znacznie ułatwiło cały proces.

 

Studia w Irlandii

1. Finanse

Kluczową kwestią związaną z wyjazdem na studia za granicą są koszty. W przeciwieństwie do polskich uczelni publicznych, w wielu krajach zdobycie wyższego wykształcenia oznacza wydatki nawet dziesiątek tysięcy dolarów rocznie (USA, Australia). Stawki te są generalnie niższe w Europie; przykładowo, rok nauki na uczelniach brytyjskich to w większości wypadków 9000 funtów (wyjątkiem jest Szkocja, gdzie czesne obywateli UE może pokrywać rząd – w praktyce oznacza to darmowe studia), z kolei w będącej tematem tego artykułu Irlandii – niewiele ponad 3000 Euro. Różnica między tymi systemami jest zatem znaczna: w rozliczeniu miesięcznym daje to prawie 4000 zł w Wielkiej Brytanii i niewiele ponad 1000 zł w Irlandii.

Często przytaczanym argumentem za wyjazdem na studia do Wielkiej Brytanii jest instytucja rządowych kredytów studenckich, które pozwalają na sfinansowanie nauki na uczelniach w tym kraju. Atrakcyjne warunki spłaty (niewielkie oprocentowanie i kryterium dochodowe, czyli minimalny próg zarobków po studiach, po przekroczeniu którego zaczynamy oddawać pożyczkę) sprawiają, że w teorii takie rozwiązanie nie powinno być zbyt wielkim obciążeniem. Jednak mimo to perspektywa wejścia w “prawdziwe życie” z zadłużeniem sięgającym nawet 200 000 złotych od początku wydawała mi się mało atrakcyjna. Właśnie dlatego zdecydowałem, że tylko miejsce na jednej z najlepszych brytyjskich uczelni będzie warte takiego poświęcenia. A skoro nie dostałem się na Oksford – postanowiłem poszukać gdzie indziej.

Jak to wygląda w Irlandii? Na początku należy rozróżnić dwie części opłat za studia, czyli właściwe czesne oraz wkład własny studenta (student contribution). System irlandzki pozwala na pokrycie czesnego przez tamtejszy rząd (dotyczy obywateli UE, w tym Polski) po wypełnieniu prostej aplikacji w ramach Free Fees Initiative. Na barkach studenta pozostaje jedynie student contribution, czyli opłaty wnoszone bezpośrednio do kasy konkretnej uczelni, które w założeniu mają pokrywać m.in. koszty egzaminów. Maksymalna kwota tej opłaty ograniczona jest przepisami i obecnie wynosi wspomniane wcześniej 3000 Euro. Większość uczelni z oczywistych względów pobiera najwyższą dozwoloną stawkę, dodatkowo doliczając kilkadziesiąt Euro innych opłat, m.in. za rejestrację, wystawienie legitymacji, wstęp do centrum sportowego itd. Moje łączne opłaty wyniosły w tym roku około 3200 euro. Płatności dokonuje się jednorazowo lub w dwóch równych ratach.

Studenci pochodzący z mniej zamożnych rodzin mogą także skorzystać z pomocy SUSI, czyli systemu grantów, który pokryje koszty (lub część kosztów) student contribution, niezbędnych podręczników, a także zapewni niewielkie stypendium. Głównym kryterium jest tutaj dochód rodziców (lub innych osób wspierających studenta). Informacje o warunkach i dostępności można sprawdzić na tej stronie.

 

2. Aplikacja

Proces aplikacji na studia w Irlandii jest bardzo łatwy i przystępny. Robimy to na stronie CAO (Central Applications Office), gdzie musimy wypełnić jedynie informacje na swój temat oraz uzupełnić listę 10 interesujących nas kierunków na dowolnych uczelniach wg. preferencji. Kwestia dobrego przemyślenia kolejności jest bardzo istotna, bowiem jeżeli dostaniemy się np. na kierunek nr 1, to bardzo trudno będzie nam otrzymać zgodę na zmianę na opcję z dalszego miejsca.

Aplikacja CAO nie jest droga. Dokładna stawka zależy od terminu jej wysłania: 25 euro przed 20 stycznia (cena ze zniżką), 40 euro przed 1 lutego (normalna cena) lub 50 euro w przypadku późnej aplikacji (do 1 maja). Biorąc pod uwagę fakt, iż nie wymaga ona wysyłania żadnych dokumentów, pisania wymaganego w Wielkiej Brytanii listu motywacyjnego (personal statement) ani zdobywania referencji od nauczycieli, nikt nie powinien mieć problemu z uzupełnieniem jej w pierwszym terminie. Ogromnym plusem systemu CAO jest także możliwość zmiany zdania; po zamknięciu procesu aplikacyjnego otwiera się dwumiesięczne okienko (od początku maja do 1 lipca), podczas którego możemy zamienić kolejność na liście wybranych kursów lub dodać zupełnie inne kierunki.

Następny krok to przesłanie pocztą do CAO oficjalnej kopii wyników matury oraz potwierdzenia znajomości języka angielskiego. Ten drugi wymóg możemy spełnić np. poprzez przedstawienie certyfikatu IELTS z wynikiem co najmniej 6.5. Pełną listę akceptowanych egzaminów językowych można znaleźć na stronie internetowej danej uczelni; dobrym odniesieniem jest tabela najlepszego irlandzkiego uniwersytetu, czyli Trinity College Dublin, którą znajdziecie tutaj. Warto wspomnieć, że osoby kończące program matury międzynarodowej (IB) nie potrzebują oddzielnego certyfikatu ze znajomości języka.

Jak wygląda proces przeliczania punktów z polskiej matury i przyznawania miejsc na studiach? Na potrzeby tej sekcji ponownie posłużę się przykładem mojej uczelni. Na tej stronie znajdziecie dokładne wytyczne odnośnie wymaganych ocen oraz sposób przeliczania procentowej oceny z polskiej matury na ekwiwalent wyrażony w punktach CAO. W przypadku programu IB proces ten jest znacznie łatwiejszy: dzielimy punkty z matury przez 45, a następnie mnożymy razy 600, czyli maksymalną pulę w irlandzkim systemie.

Miejsca na kierunkach przyznawane są tylko i wyłącznie na podstawie zdobytych przez nas punktów. Należy jednak pamiętać, że aby uczelnia w ogóle wzięła nas pod uwagę w procesie aplikacji, musimy także spełnić ogólne warunki wstępu, które w przypadku Trinity College określone są tutaj. Tabele minimalnych progów na konkretne kierunki z poprzednich lat można natomiast zobaczyć tutaj.

Proces wysyłania ofert na studia odbywa się w rundach. Pierwsza z nich ma miejsce pod koniec sierpnia i zapełnia większość dostępnych miejsc; wolne zostają tylko te, których oferty zostały odrzucone przez aplikantów. Runda druga ma na celu zapełnienie pozostałych wakatów. Rok akademicki zaczyna się pod koniec września i trwa do końca egzaminów, które odbywają się w maju.

 

3. Trinity College Dublin

O studiach na mojej uczelni mógłbym napisać wiele, jednak tutaj postaram się streścić jej najważniejsze zalety. Nie ukrywam, że sam uniwersytet jest jednym z głównych powodów, dla których zdecydowałem się napisać ten artykuł. Moim celem jest bowiem zwrócenie uwagi na ogromne możliwości, jakie stwarza to miejsce. Innymi słowy, jest ono argumentem samym w sobie, by wybrać kontynuowanie nauki w Irlandii.

Trinity College jest najstarszą i najbardziej renomowaną uczelnią w Irlandii, a także jednym z siedmiu historycznych uniwersytetów na Wyspach Brytyjskich (obok Oxfordu, Cambridge i czterech ośrodków akademickich w Szkocji). Założono ją w 1592 roku, a piękny, historyczny campus znajduje się w ścisłym centrum Dublina. Do najsłynniejszych absolwentów należeli m.in. Oscar Wilde, Bram Stoker, Jonathan Swift, Samuel Beckett oraz Mary Robinson.

W przeciwieństwie do wielu innych uczelni, których budynki rozrzucone są po centrach miast, w przypadku Trinity mówimy o ogrodzonym, wydzielonym terenie pełnym zieleni, wokół którego zorganizowano znaczną część irlandzkiej stolicy. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdziemy parlament, instytucje państwowe, banki, muzea, a także turystyczną dzielnicę Temple Bar czy zakupową ulicę Grafton Street. Największą atrakcją uczelni jest odwiedzana przez miliony turystów zabytkowa biblioteka, czyli Old Library.

Jeżeli chodzi o poziom nauczania, Trinity od wielu lat plasuje się w drugiej pięćdziesiątce najlepszych uniwersytetów na świecie. Fakt bycia czołową uczelnią w Irlandii sprawia, że właściwie w każdym tygodniu na campusie odbywa się szereg spotkań i wydarzeń z udziałem znakomitych postaci ze świata nauki, polityki, sportu i showbiznesu. Tylko w ostatnim roku gościli tutaj m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezes Apple Tim Cook, astronauta Chris Hadfield, wiceprezydent USA Joe Biden, kilkunastu noblistów i wiele innych znanych osób. Spotkania te organizowane są przez dziesiątki prężnie działających klubów studenckich, czyli tzw. societies. Bycie częścią tych społeczności jest kolejną zaletą studiów na Trinity i stwarza ogromne możliwości rozwoju, zdobycia kontaktów, doświadczenia, a nawet ofert pracy. Najbardziej znanym society jest The Phil, czyli dawny klub filozoficzny, będący najstarszym stowarzyszeniem studenckim na świecie. Societies organizują także wystawne bale i kolacje, w których udział jest bardzo ciekawym doświadczeniem i sposobem na poznanie nowych znajomych.

Historyczny status Trinity sprawia, że regularnie konkuruje ono w odbywających się od setek lat konkursach i potyczkach z najbardziej znanymi uczelniami świata, np. debatach przeciwko Oxford University czy wyścigach osad wioślarskich przeciwko Uniwersytetowi Harvarda. Za sprawą renomy oraz popularności uniwersytetu, fakt studiowania na Trinity jest bardzo dobrze widziany w całej Irlandii, a także poza nią. Kilkukrotnie przekonałem się, że w załatwieniu jakiejś sprawy czy zdobyciu kontaktu pomagało… wysłanie maila z uczelnianego adresu, czyli @tcd.ie.

Na koniec tej części wspomnę, że większość studentów Trinity College ma możliwość spędzenia trzeciego roku studiów na jednej z partnerskich uczelni na całym świecie, m.in. w USA, Kanadzie, Australii, Japonii, Chinach, Singapurze czy Korei – bez dodatkowych kosztów. Właśnie w ten sposób trafiłem na dwa semestry do australijskiego Brisbane, gdzie studiuję na University of Queensland.


4. Inne uczelnie i życie w Irlandii

Z oczywistych względów najwięcej miejsca poświęciłem Trinity College Dublin, jednak w Irlandii znajdziemy także kilka innych uczelni oferujących wysoki poziom nauczania. Podstawową alternatywą dla Trinity jest położony na obrzeżach miasta, nowoczesny campus University College Dublin. Inne opcje to między innymi University College Cork i National University of Ireland w Galway, jednak należy pamiętać, że znajdują się one w znacznie mniejszych, gorzej skomunikowanych z Polską miastach. Właśnie dlatego aplikując na studia w Irlandii moim zdaniem najlepiej skupić się na Trinity College, wpisując na listę 6-8 kierunków na tej uczelni, a pozostałe miejsca uzupełnić kursami oferowanymi przez University College Dublin lub inne placówki.

Jeżeli chodzi o życie w Irlandii, muszę przyznać, że tamtejsza kultura od początku wydawała mi się bardzo ciekawa i stanowiła znakomite tło dla studiów. Irlandczycy to ludzie otwarci, przyjaźni i sympatyczni, a jednocześnie bardzo przywiązani do tradycji i odrębności kulturowej od Wielkiej Brytanii czy kontynentalnej Europy. W Irlandii obowiązują dwa języki urzędowe: powszechnie używany angielski (z dosyć zabawnym akcentem) oraz Gaeilge, czyli irlandzki. Chociaż tym ostatnim na co dzień komunikuje się jedynie niewielki procent populacji (głównie wiejskie społeczności na zachodzie kraju), to nadal jest on obowiązkowo nauczany w szkołach, a wszystkie znaki, tablice, dokumenty i nazwy w całym kraju zapisywane są w dwóch językach. Otrzymywanie kopii tego samego maila w dwóch językach uważam za ciekawe doświadczenie.

Życie w Irlandii to dla mnie przede wszystkim życie w Dublinie, czyli pięknym, klimatycznym mieście o niskiej zabudowie i nieco małomiasteczkowym charakterze. Za sprawą korzystnego systemu podatkowego, stanowi ono jednak potężny ośrodek finansowy i biznesowy, skupiając dziesiątki korporacji, banków isiedzib globalnych marek. Większość z nich osiadło w odnowionych dokach, których nowoczesna architektura mocno kontrastuje ze starym centrum miasta. Zaletą Dublina jest także miejscowe lotnisko. Oprócz połączeń tradycyjnych linii jest ono domem niskokosztowego Ryanaira, dzięki czemu możemy korzystać z potężnej oferty połączeń za kilkanaście lub kilkadziesiąt Euro.

Z czym kojarzy mi się kultura Irlandii? To z pewnością temat na oddzielny wpis, jednak w pierwszej kolejności muszę wspomnieć o najlepszych na świecie pubach, w których napijemy się Guinnessa przy znakomitej muzyce na żywo. Na mój pozytywny odbiór tego kraju wpływają także wspomniane wcześniej kwestie kulturowe oraz wyluzowany, lekko szalony styl bycia Irlandczyków. W połączeniu z wyspiarską architekturą, pięknymi widokami i ciekawą (choć trudną) historią, Irlandia to nie tylko atrakcyjny kierunek turystyczny, ale miejsce, w którym warto zostać na dłużej. Chociaż nie wyobrażam sobie zamieszkania tam na stałe (m.in. za sprawą pogody), to przez ostatnie dwa lata bardzo związałem się z tym krajem i wiem, że z przyjemnością będę go odwiedzał po zakończeniu studiów.

 

Podsumowanie

Irlandia to bez wątpienia znakomite miejsce do studiowania. Wpływają na to korzystne warunki finansowe, stosunkowo łatwe do spełnienia kryteria wstępu, ogromne możliwości (szczególnie na Trinity College Dublin) oraz wrażenie, jakie robi sam kraj i jego społeczeństwo. Aby nie powtarzać tutaj rzeczy, które napisałem powyżej, postanowiłem zakończyć ten artykuł listą rzeczy, które powinna zrobić osoba zainteresowana wyjazdem na studia do Irlandii:

1. Zorientuj się, gdzie i kiedy możesz zdać certyfikat językowy. Terminy egzaminów są planowane z wyprzedzeniem, więc dobrze zająć się tym wcześniej.
2. Przyjrzyj się uczelniom, kierunkom, kryteriom wstępu oraz innym wymaganiom.
3. Stwórz dobrze przemyślaną listę 10 kierunków wg preferencji.
4. Wyślij aplikację – najlepiej przed 20 stycznia, by zaoszczędzić pieniądze.
5. Napisz certyfikat językowy oraz maturę.
6. Ponownie przemyśl listę kierunków i dokonaj ewentualnych zmian (między początkiem maja i początkiem lipca).
7. Prześlij wyniki egzaminów do CAO i oczekuj odpowiedzi z ofertą miejsca.
8. Zaakceptuj ofertę i zacznij studia!

 

Okay, to by było na tyle. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości – chętnie pomogę!

Odezwij się tutaj, na Facebooku lub na Twitterze.